Ania Słowińska współtwórczyni marki Pandamito

IMG 1590 Preview

 

Od kiedy to dla ciebie takie ważne, żeby moda była eko?

Już pod koniec podstawówki szukałam oryginalnych ubrań, chodziłam do Second Hand’ów, bo Vintage Store’ów w Polsce jeszcze nie było. Podczas wyjazdów zagranicznych jeszcze bardziej nakręciłam się na styl z drugiej ręki. Mniej więcej cztery lata temu  zaczęłam się orientować, jak funkcjonuje rynek mody, zwłaszcza fast fashion, a przełomowym momentem była premiera filmu „True cost” (2015), który obnażył funkcjonowanie wielkich korporacji odzieżowych. Głodowe stawki dla pracowników, nieludzkie warunki pracy, tragiczne skutki ekologiczne dla planety, to ile tak naprawdę kosztuje kolejna rzecz, którą kupujemy. Teraz w szafie mam głównie ubrania z wymiany, z tzw. swapów, znalezione na ulicy (w Londynie czy Berlinie, jak ktoś chce się pozbyć ubrań, które są w dobrym stanie, wystawia je na ulicę)lub kupione w second handzie. 

Wszystko musisz mieć bio, eko, fair trade?

Jeśli trafię na naturalną skórę czy futro w Second Handzie i bardzo mi się spodobają, to je kupię. Nie mam świra na tym punkcie, umiem pójść na kompromis, zresztą czasami nie mam innego wyjścia. Bo nie wszystkie metki mówią prawdę, nie każdą rzecz da się prześwietlić. 

Zal4 819x550

Kto twoim zdaniem kupuje w ten sam sposób?

Mam wrażenie, że coraz więcej osób. Wszyscy, którzy potrafią policzyć, że jeżeli bluzka kosztuje w sklepie 15 zł, to raczej nie powstała w przyzwoitych warunkach, z dobrej jakości tkaniny i nie wszyscy, którzy się nad nią napracowali zarobili uczciwe pieniądze. Oczywiście wiele osób ma to gdzieś, ale z roku na rok jest ich co raz mniej. Rzeczy eko są z reguły droższe, ale to nie znaczy, że są tylko dla bogatych. Lepiej jest mieć mało ubrań dobrej jakości niż tonę takich sobie. Większość moich znajomych segreguje śmieci, oszczędza prąd i wodę, w sklepie pytają, czy jabłka są takie pięknie dlatego, że spryskane chemią, czy krem do twarzy testowano na zwierzętach, noszenie eko ubrań to następny krok we właściwym kierunku. Wszystkim polecam dokumentalny film National Geographic z Leonardo Dicaprio „Before the flood”, o skutkach ocieplenia klimatu i o tym, co każdy z nas może zrobić, żeby ocalić nasz świat. 

Po czym poznać, że produkt jest eko? 

Przeczytam ci post mojej koleżanki:
„I kupujesz tę ekologiczną herbatę, z napisem "bio" i tam, że "fair trade" bo jako dziecko herbaciarza, co cię wytrenował za wszystkie czasy (tak, ze wiem ile to 3 minuty intuicyjnie, bo tyle ojciec parzy Yunnan) wiesz, że kurde bywa różnie i otwierasz ją i się cieszysz, ze w taki zgrzebny karton - że z odzysku, bo przecież wiadomo, że ten celofan na zewnątrz to potem kurde w oceanie ryby umrą, na Giewoncie się będzie walał, w śmietniku obok pies połknie... I się cieszysz, ze jak tacy eko (choć "eko" napisane nie było, trzeba im przyznać) bo wiadomo, że juz jak nie ma że sypana, bo coraz ciężej dostać, to te torebeczki niby papier, a jednak plastik, że wrzątek tym plastikiem, że te piramidki to się nigdy nie rozkłada i że po co w ogóle te torebki, ale spoko, no już umiejcie po-porcjowane, już sznurek i etykietka to się rozłożą może jakoś, choć te roślinki po co umarły, żebyście nie musieli łyżeczką odmierzać i czasu liczyć, i łyżką potem wyciągnąć, albo przez sitko, no dobra nie jesteś Kozak bez winy, to nie rzucaj kamieniem, no i otwierasz, a tam kurde każda toreb- ka w osobnej, zgrzanej folijce - 40 małych trumienek z plastiku dla herbaty. I myślisz sobie LUDZIE, CZY WYŚCIE POWARIOWALI?” Podsumowując: nigdy nie jest tak, że popatrzę i od razu wiem. Czytam metki, rozmawiam ze sprzedawcą, ale to i tak za mało, 100 procentowej pewności nie mam nigdy. 

Jaki sens ma produkowanie nowych rzeczy, nawet tych eko, skoro na rynku wszystkiego jest za dużo?

Z moją wspólniczką, Anią, stworzyłyśmy markę Pandamito w zgodzie za naszymi przekonaniami. Robimy torby tylko z naturalnych materiałów. Zaczynałyśmy od wzorów, które nam się podobały, same chciałybyśmy coś takiego mieć i nosić. Nie sprzedajemy masowo, w dużych ilościach, docieramy do konkretnych, świadomych odbiorców, dlatego mam wrażenie, że jesteśmy raczej kontrpropozycją dla nadmiaru rzeczy.  

Skąd pomysł na torby z papieru? 

Woven paper jest trwały, wytrzymały, wodoodporny, można po nim rysować - te właściwości materiału zainspirowały nas do zrobienia z niego toreb. To materiał techniczny, na co dzień używany w zupełnie innych celach. Woven paper czyli zgrzane ze sobą dwie warstwy: polipropylenu – z recyklingu oraz szarego papieru. 

 

Wosp Zlep2 819x550
Zal6 819x550

 

Jak ustalacie cenę gotowych produktów?  

Materiał w rolce sprowadzamy z Azji, to jest najbardziej kosztownym procesem. Dodatkowo projektów Pandamito nie szyje się łatwo, najdroższy model z naszej kolekcji na początku składany jest prawie jak origami. Do produkcji używamy specjalnych nici, igieł i maszyny do ciężkiego krawiectwa. Bierzemy też pod uwagę, co robi konkurencja,      a że sprzedajemy także za granicą, staramy się utrzymać te same ceny. 

Powiedziałaś niedawno, że Pandamito to torby dla kreatywnych. Co dokładnie masz na myśli? 

Zachęcamy naszych klientów, żeby robili rysunki, wyszywali, dodali coś od siebie, a gdy torby się przybrudzą to odświeżyli je sami np. farbą      w spreju. Często dostajemy zdjęcia, a nawet filmiki od naszych klientów. To jest super miłe.

Foto. Jakub Wittchen i zdjęcia prywatne marki

Pozostaw komentarz





Cieszę się, że jesteś <3

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl
 
Cieszę się, że jesteś <3
Dzięki podaniu swoich danych będę Cię mogła
na bieżąco informować o nowych
postach, wydarzeniach które organizuje!
Zrobiłeś/aś to!
Witaj w moim świecie <3
Drugie życie♥
Porozmawiajmy o Modzie